czwartek, 14 lutego 2013

Dzień 45: Walentynkowa niespodzianka


Żona zaskoczyła mnie z rana słodką niespodzianką. Fotografia zdradza pewne szczegóły niewidoczne gołym okiem. Pewnie można było zrobić pewne poprawki, gdyby nie zapach kawy i chęć skosztowania. Był pyszny i szybko zniknęły wszystkie niedoskonałości. 
SPONTAN JEST LEKIEM NA CAŁE ZŁO!

poniedziałek, 11 lutego 2013

Dzień 42: To było pyszne...


Kolacja jak widać smakowała, choć wyjątkowo nie widać śladów posiłku wokół ust. Może już zdążył wszystko wylizać?

niedziela, 10 lutego 2013

Dzień 41: Światła na Amerykę Pólnocną


Przyznam się, że nie o to mi chodziło. Okazało się, że globus nie tak łatwo oświetlić. Chyba przydałby się namiot bezcieniowy. Prosta rzecz, choć kulista a gdziekolwiek umieszczę światła, to na globusie odblaski (!). Rzeczywiście temat studia domowego bardzo jest na czasie. Nie wszystko da się fotografować w prowizorycznych warunkach.